|
| Wypowiedzi zawodników po X rundzie MERC | 17.09.2008, 08:57
Piotr Tyszkiewicz: "Jestem bardzo zadowolony ze startu w Słomczynie. Podczas pierwszej sesji kwalifikacyjnej doszło do kontaktu z zawodnikiem z Danii- stąd dopiero 16 miejsce. Później było już lepiej. W finale B przedarłem się z piątego pola startowego na drugie miejsce. Mało zabrakło do zwycięzcy- Pera Gustafssona.
Bardzo się cieszę z wyniku Łukasza i mam nadzieję, że będą możliwe jego starty w przyszłym sezonie. Gratuluje Automobilklubowi Rzemieślnik udanej i profesjonalnie zorganizowanej imprezy. "
Piotr Tyszkiewicz: "Mam nadzieję, że po przerwie spowodowanej kontuzją powrócę jeszcze na tor. Przy okazji chciałbym podziękować całemu zespołowi za współprace w tegorocznych startach. Specjalne podziękowania dla wszystkich naszych kibiców, którzy zawsze nas wspierają i powodują wiele miłych dla nas emocji.
Patrycja Stępniewska: „Moje wrażenia po Mistrzostwach Europy to emocje sięgające zenitu w szczególności na finałach. Cudowna atmosfera, nieocenieni kibice. Impreza bardzo profesjonalnie przygotowana. Poziom zawodników i zaangażowanie bardzo wysoki. Jestem bardzo dumna z siebie. Drugie miejsce w grupie B finału RX Cup, to bardzo duże osiągniecie na miarę sukcesu i ogromna mobilizacja do bycia jeszcze lepszą.
Mój osobisty sukces zawdzięczam Łukaszowi Zollowi. To on namówił mnie do wzięcia udziału w tych Mistrzostwach, przygotował wszystko abym mogła wystartować. Pożyczył mi nawet swoje opony na ,których mogłam wziąć udział w tych Mistrzostwach . Dziękuję też z całego serca mechanikom Pit Stopu, którzy pracowali po 20 godzin (zaniedbując wszystkie inne obowiązki), żeby przygotować mój samochód do startu, ( mieli zaledwie tydzień do zbudowania od podstaw mojej przepięknej różowej bmw ) w którą tchnęli życie, całe swoje serca zapał i dusze.
Dziękuję Markowi, Darkowi, Arkowi, Karolkowi, Michałowi i Piotrkowi za ciężką pracę i zaangażowanie. Dziękuję również wszystkim, którzy we mnie wierzyli.”
Łukasz Tyszkiewicz: „Zawody w Słomczynie zaliczam to bardzo udanych.
Od początku zawodów wszystko układało się dobrze. Udało mi się wygrać 1 kwalifikacje, w drugiej byłem 4 i trzecią zakończyłem na 3 pozycji, co dało mi 3 pole w finale A.
Finał był bardzo emocjonujący i bardzo dużo się działo, rewelacyjnym startem popisał się Derek Tothill, który z 4 pola w pierwszym zakręcie był już o długość samochodu przed całą stawką. Udało mi się wskoczyć na 3 pozycje za Romana Castorala, który jechał bardzo zachowawczo. Czech jest bardzo doświadczonym zawodnikiem, więc wyprzedzenie go w czystej walce było niemożliwe, pojawiła się szansa w momencie, kiedy wjechał w Joker Lapa, ale niestety wypadł mi dwa razy bieg, co spowodowało moją minimalną stratę. Niemniej jednak jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się stanąć na podium w Mistrzostwach Europy.
Chciałem podziękować wszystkim naszym kibicom, którzy licznie przybyli na tor do Słomczyna i wspierali nas do ostatnich chwil.”
Kamil Sokołowski: „Po Słomczyńskiej rundzie czuję bardzo duże rozczarowanie. Auto było bardzo starannie przygotowane, przegląd przeszła skrzynia biegów, silnik a także inne podzespoły. Pomimo wszystkiego uszkodzeniu uległa skrzynia biegów a konkretnie "szpera" co objawiało się w postaci urywanych półosi, niestety dopiero po trzeciej kwalifikacji, którą ukończyłem z napędem na jedno koło, udało się nam ustalić przyczynę awarii. Mogę tylko powiedzieć, że Słomczyn jest chyba dla mnie pechowy, a jak dla każdego polskiego zawodnika startującego w Mistrzostwach Europy jest najważniejszy. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie za kierownicą nowego auta uda mi się zaprezentować w 100% podczas polskiej rundy.
W tym roku raczej nie planuję startów w Mistrzostwach Europy ani Mistrzostwach Polski, teraz cała nasza uwaga skupia się nad przygotowaniami do kolejnego sezonu a przede wszystkim na budową nowego auta.
Chciałbym jeszcze serdecznie podziękować kibicom za doping i wyjątkową atmosferę, którą stworzyli w Słomczynie!”
Łukasz Zoll: „Po czasówce i 1 kwalifikacji wiedzieliśmy, że jest szansa na pudło, na zawodach przed ME pracowaliśmy długo nad ustawieniem zawieszenia i nad maksymalnym wykorzystanie prędkości w zakrętach. W finale zawsze może zdarzyć się wszystko pewne jest tylko 6 miejsce :-) Tor u nas w Słomczynie ma bardzo śliską nawierzchnię i wielu zawodników ma z nią problemy, dla mnie jest to duży handicap i myślę że wykorzystałem to w 100%.
Ta klasa jest super i się rozwija najlepiej było to widoczne w Szwecji gdzie było około 14 zawodników. Jeśli chodzi o poziom to wygląda to jak w innych klasach, że jest różnie i na w każdym biegu jest ostra rywalizacja. W przyszłym roku nie będzie tak łatwo jak w tym bo wiem że szykują się już nowe samochody i szybcy kierowcy .... mam nadzieje że ja też będę mógł sprawić niespodziankę !
Adam Kozak: „Jak już wcześniej mówiłem, do Słomczyna przyjechałem z autem równo o 20 KM słabszym w stosunku do mocy, jaką powinno mieć. Jednak prawdziwy problem pojawił się po drugim okrążeniu treningu wolnego - silnik gwałtownie osłabł i zaczął stukać. Nie mieliśmy gotowego silnika zapasowego, więc pojechaliśmy do Warszawy, gdzie miałem nowy silnik w częściach. Udało się go poskładać, a następnie wymienić i uruchomić. W niedzielę rano wyjechałem na rozgrzewkę i po dwóch okrążeniach sytuacja się powtórzyła i zmuszony byłem wycofać się z zawodów.
Jeśli chodzi o wyniki w div.2, to nie jestem nimi zaskoczony. Patrząc na wyniki Dereka Tohilla w poprzednich rundach, spodziewałem się, że będzie w czołówce. Osobiście uważam, że te zawody należały do Tomasa Kotka i mimo że urwał półoś w finale, dla mnie jest zwycięzcą.”
Tomasz Nowak: "Sobota tradycyjnie rozpoczęła się od treningów, po których nadeszła sesja kwalifikacyjna na czas. W treningu oficjalnym Dywizji 1A wywalczyłem 8 miejsce. W sobotę tor był jeszcze bardzo śliski. Mniejsze znaczenie miała moc silnika, a większe dobra znajomość nawierzchni trasy i umiejętność ustawienia zawieszenia dla aktualnych warunków. W drugim pomiarowym okrążeniu zaryzykowałem i udało się uzyskać bardzo dobry czas, tuż za europejską elitą.
Pierwszy bieg kwalifikacyjny nie był jednak równie udany. Bezpośrednia walka z innymi zawodnikami uniemożliwiła jazdę na czas i uplasowałem się na 15 pozycji. Aby zagwarantować sobie awans do finałów, musiałem ukończyć pozostałe dwie sesje kwalifikacyjne na wysokich lokatach. Oba wyścigi pojechałem szybko i bezbłędnie uzyskując odpowiednio 12 i 9 miejsce. Po trzech biegach kwalifikacyjnych plasowałem się na 12 pozycji, co zagwarantowało drugie pole na starcie do finału C.
W kieszeni startowej obok mnie stanął Andy Martin - szybki i skuteczny zawodnik z Belgii, zajmujący obecnie 8 lokatę w klasyfikacji ME. Wiedziałem jednak, że dzięki krótszej skrzyni biegów przygotowanej na Słomczyn mam szanse wygrać start. Tak się też stało - w pierwszym łuku objąłem prowadzenie i nie oddałem go aż do mety, awansując jednocześnie do finału B. Możliwość ponownego startu przed polską publicznością sprawiła mi wielką radość.
Tuż po starcie finału B przesunąłem się o kolejne dwie lokaty wzwyż. W tej stawce rywalizacja o wysokie pozycje była już jednak znacznie trudniejsza. Ostatecznie ukończyłem zawody na wysokim 10 miejscu, gromadząc 7 punktów. Pomimo tegorocznego programu startów obejmującego jedynie pięć rund ME, zajmuję obecnie 18 lokatę w klasyfikacji Mistrzostw Europy Div. 1A. Ostatnia runda ERC odbędzie się za trzy tygodnie w Niemczech, w miejscowości Buxtehude nieopodal Hamburga."
| |