Kalendarz RC 2010
do konta gmail
fot. castoral.cz
fot. castoral.cz
   


| Roman Častoral po Buxtehude: nie rozumiem dyskwalifikacji | 19.08.2009, 17:05

Podczas ostatniego europejskiego wyścigu w Buxtehude Roman Častoral po zakończeniu finałowej jazdy zobaczył czarną flagę – sędziowie poinformowali go o tym po prawie 45 minutach od zakończenia wyścigu. O sprawie Roman Častoral mówi co następuje:

"Po rozpoczęciu finałowego wyścigu w pierwszym prawoskrętnym zakręcie doszło do przepychanki, kiedy samochód BMW prowadzony przez belga Guina Kenisa zajechał mi drogę a ja nie miałem już możliwości uniknięcia zderzenia i w zakręcie obróciłem go. W żadnym wypadku nie zrobiłem tego z premedytacją, podobnych przepychanek i pojedynków – z o wiele poważniejszymi konsekwencjami – było tego dnia wiele i sędziowie zawsze reagowali natychmiast pokazując czarna lub czarno-białą flagę oznaczająca upomnienie. W moim przypadku nic takiego nie miało miejsca, a sędziowie pozwolili wszystkim zawodnikom dokończyć wyścig. Wyścig zakończyłem na piątym miejscu.

Wszyscy wyprzedzali Kenisa praktycznie o jedno okrążenie i wyglądało na to, że jego samochód jest uszkodzony. Podczas wyprzedzania, kiedy go mijaliśmy, nagle przyśpieszył i wypchnął mnie z toru jazdy i obrócił. Wydawało mi się, że chodzi o rewanż, który mógł się skończyć poważnym wypadkiem. Wszystko miało miejsce na oczach sędziów, którzy jednak nie interweniowali a później twierdzili, że nie odnotowali takiego incydentu. Zaraz po tym zdarzeniu nie myślałem o podejmowaniu jakichkolwiek działań z tym związanych, jednak po zakończeniu wyścigu przyszedł do mnie jeden z zawodników i poradził, bym złożył protest dotyczący zachowania Kenisa. Odrzuciłem tę propozycję, ponieważ był to ostry wyścig, a ja podchodzę do sprawy sportowo.

W tym samym czasie sędziowie ogłosili wyniki [ZOBACZ PLIK] Znajdowałem się na piątym miejscu, zgodnie ze stanem faktycznym. Jednocześnie minął czas na złożenie protestu i nagle otrzymałem wiadomość, że dodatkowo pokazano mi czarną flagę [ZOBACZ PLIK]. Dlatego postanowiłem się odwołać, ale sędziowie nie przyjęli protestu dotyczącego zachowania Kenisa, właśnie w związku upływem terminu na jego złożenie. Tym niemniej praktyka jest taka, że jeżeli zawodnik zobaczy czarną flagę, spada na ostatnie miejsce w finale. Ponieważ w moim przypadku było sześć samochodów, musiałbym znaleźć się na szóstym miejscu. Jednak sędziowie mnie poinformowali [ZOBACZ PLIK] , że zostałem ukarany spadkiem na ogólnie ostatnie miejsce w wyścigu, a więc dziesiąte. Przez ostatnie piętnaście lat żaden z zawodników nie pamiętał takiej kary, która nie jest standardowa, ale może spotkać każdego, ponieważ według słów sędziów mogą oni podjąć decyzję o takiej karze bez jakichkolwiek ograniczeń.

Muszę niestety stwierdzić, że cała sprawa robi na mnie wrażenie próby wpłynięcia na ostateczne wyniki, ponieważ każdy zawodnik oceniany jest inaczej – jeden incydent karany jest tak surowo, że wzbudza to zaskoczenie wszystkich uczestników, a inny jest niezauważany. Uważam, że takie zachowanie jest niesportowe, dlatego że powoduje zamieszanie i szkodzi rallycrossowi jako takiemu w oczach widzów."


Pozostałe informacje:





    Pozostałe informacje z rallycross.com.pl

    - Zobacz archiwum
Skrócona klasyfikacja:
Liderzy MERC 2008

Najbliższe imprezy:
IX runda MERC
11 - 12 Września
Słomczyn




Zalecamy
rozdzielczość
ekranu:
1024x768px

oraz
przeglądarkę:





Add to Google

rallycross-news.pl | © copyright 2008-2010
zaprojektowane przez Rallyart.pl
Strona pod patronatem Automobilklubu Rzemieślnik